Miesiąc: Październik 2016

Gliwice – nieznane miasto na Śląsku

Podróżując po Polsce, często trafiamy do miast, które mogłyby się wydawać nieciekawe, ze względu na ich lokalizację czy brak sławnych atrakcji, które mogłyby przyciągać turystów. To często nie jest jednak zgodne z rzeczywistym urokiem miasta, bowiem może posiadać ono wiele unikatowych i niewątpliwie urokliwych miejsc, które nas zaskoczą. Posiadają zazwyczaj niesamowitą infrastrukturę zabytków oraz innych elementów, będących ich zdecydowanym atutem. Tylko od nas zależy czy dostrzeżemy piękno otaczającego nas świata. Jadąc do takich miast pamiętajmy by uzbroić się w rzetelny przewodnik, który pomoże nam odkryć te wszystkie fascynujące części. Dodatkowo warto też zadbać o wynajęcie pokoju hotelowego (noclegi Gliwice – www) z wyprzedzeniem, co niejednokrotnie wiąże się z uzyskaniem niższej ceny, a także większym wyborem, a wiec możliwością dostosowania komfortu zgodnie z naszymi potrzebami.

Gliwice to miasto w województwie śląskim, leżące nad rzeką Kłodnicą. Taka lokalizacje daje niesamowite możliwości, co do korzystania z uroków akwenu. Tutaj bowiem możemy śmiało korzystać z plaży miejskiej, uczestniczyć w licznie organizowanych spływach kajakowych, czy choćby usiąść nad jej brzegiem z wędką i zrelaksować się. Jest tutaj również specjalnie przygotowane kąpielisko leśne, które od lat służy mieszkańcom i turystom, do zaznania odrobiny radości w wygłupach w wodzie.

Nie zapominajmy o pięknym i znanym Pałacu, który niewątpliwie powala architekturą i wielkością. Ta niesamowita budowla zaskakuje również prywatną kaplicą, która posiada piękne witraże i ciekawą aranżację, dzięki czemu dodatkowo zwiększa atrakcyjność miejsca. Należy wspomnieć w tym miejscu o zamku Piastowskim, gotyckim XIV – wiecznym budynku. Dziś służy on jako muzeum, w którym możemy zobaczyć na przykład szkielet prawdziwego mamuta, czy kolekcje broni białej.

Baza noclegowa w Gliwicach jest dobrze zorganizowana, dzięki czemu każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Nocleg w tym mieście to wydatek wahający się od 50 do 250 złotych za dobę. To ile zapłacimy za pokój zależy wyłącznie od naszych wymagań i zasobności naszego portfela. Pamiętajmy jednak, że do każdej wycieczki trzeba się należycie przygotować, a wiec z wyprzedzeniem zadbać o rezerwację, zaopatrzyć w przewodnik oraz wziąć ze sobą wszelkie niezbędne elementy, które pomogą nam cieszyć się z wyjazdu, nawet jeśli pogoda nam nie dopisze.

Wędkowanie w okolicy Łagowa

Piękne jezioro w Lubuskiem przyciąga co roku wielu amatorów wypoczynku. Ludzie przyjeżdżają tu, aby wypocząć na plaży, popływać na nieoficjalnym kąpielisku oraz wypożyczyć sprzęt i uprawiać rozmaite sporty wodne, od kajakarstwa po windsurfing. Na amatorów aktywnego wypoczynku czeka w Łagowie atrakcyjne zaplecze noclegowe oraz infrastruktura rekreacyjna.

Ci, którzy zobaczą głębokie wody i zarośnięte brzegi zbiorników, zastanawiają się od razu jak dobrze łapie się tu ryby. Rzeczywiście, Łagów to znakomite miejsce na wędkarski wypad. Składa się na to kilka czynników. Znajdują się tu dwa jeziora o nieco odmiennej charakterystyce. Jezioro Łagowskie w całości leży na terenie rezerwatu krajobrazowego i obejmuje je strefa ciszy, więc motorówki nie będą straszyć wędkarzom rybek. A jest tu co łowić, bo w zbiorniku występuje wiele gatunków. Znajdziemy tu zarówno karpie, leszcze, węgorze i sandacze, jak i sumy, płocie, szczupaki oraz ogromne okonie. Ułatwieniem dla wędkarzy są liczne pomosty wybudowane nad jeziorkiem. Jezioro Trześniowskie łączy się wąskim przesmykiem z Łagowskim, co ułatwia wymianę wody i mieszkańców. Tu również panuje strefa ciszy, a niezwykle głęboki i przejrzysty zbiornik, cieszy się popularnością wśród zwolenników nurkowania.

Tutaj również amatorzy zastaną sporo gatunków ryb, takich jak trocie, węgorze, sielawy i sieje. Występują tu dość pokaźne egzemplarze linów, szczupaków, okoni i leszczy. Spośród tak licznych mieszkańców, nietrudno będzie wyłowić kilka okazów, które skuszą się na oferowaną przynętę. Jeśli wędkowanie nie idzie najlepiej, warto wypróbować inne łowisko bądź inną przynętę oraz postarać się łowić ryby wczesnym rankiem lub wieczorem, kiedy to zwykle najlepiej biorą. Inni wędkarze chętnie doradzą na co łowić, korzystając z okazji, aby pochwalić się swoimi sukcesami wędkarskimi. Należy tylko pamiętać, aby przed zamoczeniem kija w wodzie nie zapomnieć o wykupieniu odpowiedniego pozwolenia na wędkowanie. Przy odrobinie szczęścia amatorom kolację uszlachetnią własnoręcznie złowione rybki. Wielu wędkarzy przyjeżdża tu na noclegi, Łagów jest bowiem miejscowością leżącą na pograniczu dwóch zasobnych jezior, w których występują spore egzemplarze ryb i ogromny wybór gatunków. Na tutejszych łowiskach każdy pasjonat spędzi bardzo udane wczasy, przywożąc do domu ryby i wspaniałe wspomnienia.

Światła w wodzie – Rewa

W miejscowości Rewa, od roku 1997 zachodzi zjawisko bioluminescencji. Jest to produkcja i emisja światła przez żywy organizm. Jest formą chemiluminescencji. Bioluminescencja powszechnie występuje u kręgowców i bezkręgowców morskich, a także w niektórych grzybów, mikroorganizmów, w tym bakterii i niektórych bioluminescencyjnych bezkręgowców lądowych takich jak świetliki. U niektórych zwierząt, światło wytwarzane jest przez drobnoustroje, takie jak bakterie symbiotyczne Vibrio. Od strony biologicznej wygląda to następująco: Głównym reakcja chemiczna bioluminescencji polega na emitowaniu światła za pomocą pigmentu zwanego lucyferyną i enzymu lucyferazy. Proces ten jest wspomagany przez inne białka, takie jak ekworyna, u niektórych gatunków. Enzym katalizuje utlenianie lucyferyna. U niektórych gatunków, rodzaj lucyferyny wymaga kofaktorów, takich jak jony wapnia lub magnezu, a czasami również cząsteczkę adenozynotrójfosforanu do przenoszenia energii (ATP). W procesie ewolucji, lucyferyny uległy niewielkim przeobrażeniom: jedna w szczególności- koelenterazyna- znajduje się u dziewięciu różnych zwierząt (gromad), choć u niektórych z nich jest ona pozyskiwana poprzez dietę.

Odwrotnie, lucyferazy różnią się znacznie w różnych gatunkach. Bioluminescencja pojawiła się ponad czterdzieści razy w historii ewolucji. Bioluminescencja u ryb zaczęła pojawiać się przynajmniej od okresu kredowego. Około 1500 gatunków ryb znanych jest ze swojej bioluminescencji i funkcję tą rozwinęło niezależnie co najmniej 27 razy. Spośród tych 27 razy, 17 zostało osiągnięte dzięki zaangażowaniu bioluminescencyjnych bakterii z otaczającej wody, podczas gdy w innych, wewnętrzna światło pojawiło się na drodze syntezy chemicznej. Ryby te stały się zaskakująco zróżnicowane w głębokim oceanie i były w stanie kontrolować własne światło za pomocą swojego systemu nerwowego, wykorzystując go nie tylko by zwabić inne ryby lub ukryć się przed drapieżnikami, ale również służy im jako forma komunikacji. Bioluminescencja występuje powszechnie u zwierząt, zwłaszcza na otwartym morzu, w tym u ryb, meduz, żebropławów, skorupiaków, mięczaków i głowonogów, a także wśród niektórych grzybów oraz bakterii i różnych bezkręgowców lądowych, w tym owadów. Wiele organizmów, w szczególności głębinowych, wytwarza światło. Większość morskich emisji światła występuje w kolorze niebieskim i zielonym spektrum światła. Jednak niektóre drapieżne ryby głębinowe emitują światło czerwonego i podczerwone (rodzaj Tomopteris emituje żółte światło). Organizmy bioluminescencyjnymi są celem dla wielu obszarów badań. Systemy lucyferazy są szeroko stosowane w inżynierii genetycznej, geny reporterowe (rodzaj genów markerówych), z których każdy wytwarzania inny kolor za pomocą fluorescencji, a do badań biomedycznych w użyciu obrazowania bioluminescencji. Na przykład, gen lucyferazy świetlika został użyty już w 1986 roku do badania z wykorzystaniem transgenicznych roślin tytoniu. Bakterie Vibrio Symbiose z bezkręgowców morskich, takich jak hawajskiej hawajskiej kałamarnicy (Euprymna scolopes), są kluczowymi modelami doświadczalnymi dla bioluminescencji.

Wystarczy już jednak tego opisu od strony technicznej, który mimo, że może wydawać się interesujący i do pewnego stopnia wyjaśnia zjawisko, które zachodzi w Rewie to z pewnością nie oddaje jego uroku. Aby być świadkiem tego jak woda zaczyna mienić się światłem w niebieskim kolorze, wystarczy znaleźć sobie nocleg ->{Meteor} i udać się w sierpniową noc nad zatokę. Cóż z tego, że wiemy jak coś działa jeżeli nie zobaczymy tego na własne oczy, bo mimo, że opis jest techniczny to wrażenia i widok jest iście poetycki. Przeszukajmy bazę noclegową i do dzieła, bo noc jest może i pełna tajemnic, ale w Rewie na pewno nie jest ciemna.

Zabytki w Gąskach

Jadąc nad morze szukamy kurortu, który nie pochłonie wszystkich naszych oszczędności oraz zapewni nam atrakcje inne poza oczywistymi, wynikającymi z charakteru miejscowości. Wybierając punkt docelowy, musimy zastanowić się czy szukamy miejsca tętniącego życiem, czy wręcz przeciwnie – cichego. To podstawa, która pomoże nam znaleźć odpowiednie dla nas lokum. Żeby znaleźć takie miejsce, które sprosta naszym oczekiwaniom, poszukajmy opinii innych turystów, którzy chętnie dzielą się swoimi spostrzeżeniami. W tym celu zajrzyjmy do sieci (www.meteor-turystyka.pl/noclegi,gaski,0.html), to przecież skarbnica wiedzy.

Gąski to malutka nadmorska miejscowość (www.wikipedia.org/wiki/G%C4%85ski_(powiat_koszali%C5%84ski)), zlokalizowana w województwie zachodniopomorskim, niedaleko Sarbinowa. Jest tutaj zaledwie 500 mieszkańców stałych, co obrazuje rzeczywiste rozmiary osady. Bezpośredni dostęp do morza gwarantuje godziny świetnej zabawy, zwłaszcza dla dzieci, dla których przygotowane są specjalne atrakcje, takie jak banany ślizgowe, czy wielkie kule do wodnych spacerów. Znajdą się też zjeżdżalnie i możliwość nauki pływania na deskach. Dodatkowo są tu instruktorzy, którzy wszystkiego nas nauczą i czuwają nad naszym bezpieczeństwem.

Mamy też możliwość korzystania z wielu kilometrów nadmorskich szlaków rowerowych i turystycznych, pomagają nam one wyciszyć się lub znaleźć chwile dla siebie na przeczytanie dobrej książki. To jednak nie wszystko. Baza noclegowa w Gąskach jest na tyle zróżnicowana, że każdy znajdzie coś dla siebie, a dla najbardziej oszczędnych – dobra wiadomość, bowiem można tu znaleźć nocleg już za 30 złotych za dobę. Jadąc większą grupą, dobrze jest wynająć domek, co dodatkowo obniży koszty, również ze względu na grill, który jest na wyposażeniu obiektu i pozwala na samodzielne przygotowywanie posiłków.

Licząc na bardziej ambitne spędzenie czasu, możemy oddać się zwiedzaniu. Poznawanie historii miejsca, w którym się znaleźliśmy, jest zawsze dobrym pomysłem. Znajdziemy tu między innymi latarnie morską, wybudowaną w XIX wieku, która posiada, aż 190 stopni, a po ich przekroczeniu, możemy cieszyć się pięknymi widokami na Bałtyk, choć i w środku jest co oglądać. Ponad stuletnia budowla, którą możemy podziwiać w pełnej okazałości to duża niespodzianka, którą warto zobaczyć. Pamiętajmy, że to nie jedyne atrakcje, a tylko ich przedsmak, żeby przygotować się na zobaczenie wszystkich, zakupmy przewodnik.

Pałac w Nowęcinie

Nowęcin jest uroczą wioską, znajdującą się w województwie pomorskim. Należy do powiatu lęborskiego, zaś jego gminą jest Wicko. W miejscowości tej znajduje się mnóstwo ciekawych atrakcji, jednak największą jej perełką architektoniczną jest pałac.

Jego pochodzenie datuje się na XVI wiek, jednak największe zmiany w jego wyglądzie dokonano w 1909 oraz w 1960 roku. Nowęcin został założony przez Winrycha von Kniprode, który był wielkim mistrzem krzyżackim. Nadał ją dzierżawcy Łeby Dytrychowi von Wejherowi w 1373 roku. Starosta słupski Kraus Wejher przeniósł swoją siedzibę do Nowęcina z Łeby w 1497 roku. Wybudował tam zamek, który dziś w rejestrze funkcjonuje jako pałac. W 1781 roku majątek ten przeszedł w posiadanie rodziny Somnitz, zaś rodzina Schroeder przejęła majątek w 1801 roku. Kolejnymi jej właścicielami byli Pawele, Krockow-Mathy, Kramer, Strautz, Reitzke, Blankensee, zaś w okresie międzywojennym posiadłość tą przejęła rodzina Rompler. W 1930 roku Nowęcin został rozparcelowany przez Pomorskie Towarzystwo Ziemskie, zaś przed tym ostatnim jego właścicielem był Johan Zoch. Dokumenty, które pochodzą z końca XVIII wieku mówią o tym, że w Nowęcinie był dwór, zaś mówiono o nim, że był „wspaniałym domem pańskim”. W tych samych dokumentach pisano również o folwarkach. Folwark został rozbudowany na przełomie XIX i XX wieku za czasów rodziny Strautzów. Zamek został gruntownie przebudowany w 1909 roku. Zmianie uległy gotyckie skrzydła budynku wraz z kaplicą, dobudowano skrzydło z małą wieżyczką oraz dobudówkę z podcieniem. Metamorfozie uległo również wnętrze pałacu, zaś elewacje nabrały neogotyckiego wyglądu. Współcześnie możemy podziwiać pozostałości po średniowiecznych fosach i wałach. Znajdują się one w najbliższym otoczeniu pałacu. Wraz z zakończeniem II wojny światowej pałac przeszedł w ręce PGR-u, zaś od lat osiemdziesiątych funkcjonował w nim ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy.

Dziś pałac ten pełni funkcję hotelu i restauracji i nazywa się Zamek Nowęcin. Jest on doskonałym uzupełnieniem i największą perełką nowęcińskiej bazy noclegowej, która czeka na turystów w Nowęcinie. Oprócz tego można zanocować na prywatnych kwaterach, polach campingowych czy w wynajętych domkach. Należy jednak pamiętać o wcześniejszej rezerwacji noclegu, gdyż zainteresowanie tym miejscem jest duże.

Atrakcje turystyczne Płocka

W Płocku godnymi uwagi są liczne zabytki. Należy jednak wskazać, iż historia Starego Rynku w tym mieście możliwe, iż nie jest aż tak stara, jak historia omawianego miasta. Powinno się jednak ją pokrótce przybliżyć. Mianowicie należy zadać pytanie czemu serce dawnej średniowiecznej osady było dość istotne, jak i również jakie funkcje pełni w czasach ówczesnych. To właśnie Stary Rynek w Płocku jest jednym z najważniejszych obiektów dotyczących Starego Miasta. Aby móc bliżej przyjrzeć się historii tegoż miasta należy zatrzymać się tu na dłużej. Pomocne nam zatem będą niedrogie pokoje w Płocku (meteor-turystyka.pl). Dzięki dobrze dobranej bazie wypoczynkowej możemy się tu zatrzymać na kilka dni. Należy więc wskazać, iż usługi hotelowe się rozszerzają, jak i również dostępne opcje. Bowiem poza noclegiem możemy liczyć na dostęp do najnowszych technologii. W związku z rozwojem techniki i rosnącymi wymaganiami gości hotelowych, coraz częściej instaluje się również w częściach ogólnodostępnych bankomaty i urządzenia umożliwiające swobodny dostęp do Internetu.

Do licznych atrakcji turystycznych Płocka zalicza się: Bazylika Katedralna pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Mazowieckiej Czczonej w Tajemnicy Wniebowzięcia, Muzeum Mazowieckie, Muzeum Diecezjalne w Płocku, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego, sanktuarium religii rzymskokatolickiej, zwane też Betlejem Miłosierdzia Bożego, muzeum św. Faustyny, Miejski Ogród Zoologiczny, zamek książąt mazowieckich – zamek, baszta Szlachecka, Stary Rynek, kościół farny św. Bartłomieja, Wzgórze Dominikańskie, katedra i klasztor Mariawitów oraz Brudzeński Park Krajobrazowy. Wyróżniający się on najpiękniejszym krajobrazem spośród okolic Płocka, Łęczyca oraz Sierpc. Opisując muzeum św. Faustyny należy wskazać, iż jest to najmłodsze płockie muzeum, które powstało na początku 2006 roku w podziemiach przy Starym Rynku. Służy upamiętnieniu pobytu św. Siostry Faustyny, w tutejszym klasztorze na przełomie lat 1930, a 1932. W jednej z sal, została odtworzona piekarnia, w której pracowała siostra Faustyna. Organizatorzy pokazali też jak wyglądała cela zakonna w czasach życia świętej. Zaprezentowanych jest również wiele pamiątek związanych ze świętą Faustyną oraz jej objawieniami. Natomiast druga część ekspozycji prezentuje jednocześnie rozwój kultu w Płocku, jak i również w Polsce i na świecie.